Tel: +48-14-627 22 25

01 Maj

Bankructwa, pech i wpadki ...

Społeczeństwo na trwałe zmieniło się. Wraz ze wzrostem dobrobytu, czas i świadomość ekologiczna umożliwiają akceptację idei społecznych. Wydaje się, że „strony ludowe” przeobraziły się na korzyść „klientów lub zwolennik tematycznych”. Zajmują one centralny temat i z ich punktu widzenia mniej istotne fakty - ale raczej bez przekonania. Doświadczamy podobnych rzeczy w życiu zawodowym, gdzie specjaliści wydają się być bardziej pożądani niż „ ci wszechstronni z punktem widzenia na całość”.

Można żałować lub witać radośnie takie zmiany. Jednak długotrwałe procesy wdrażania projektów publicznych, takich jak infrastruktura transportowa lub inne projekty, często wpadają w różne interesy indywidualne lub stowarzyszeniowe. Społeczność nie wydaje się już mieć własnego głosu. Nie trzeba chyba mówić, że planowanie kosztów, czasu ani wymiaru nie może być odpowiednie w takich warunkach ramowych.

Wystarczy pomyśleć o głównym lotnisku w Berlinie-Brandenburg (BER), które powstaje od 2006 r. i powinno zostać uruchomione w 2011 r. lub 2012 r. BER dla 35 mln pasażerów nadal nie funkcjonuje: uruchomienie jest teraz zaplanowane na październik 2020 r. Eksperci wiedzą już dziś, że ten port lotniczy będzie za mały. Oczywiście jest to kulejące porównanie, ale w Pekinie, w Chinach, trzykrotnie większe lotnisko budowane jest dla 100 milionów pasażerów i czterech milionów ton ładunku w ciągu zaledwie pięciu lat!

Innym przykładem jest wybudowany w 1926 r. most „Friesenbrücke” na rzece Ems w Weener: W 2015 r. ten jedyny w okolicy most dla ruchu kolejowego i drogowego został staranowany przez frachtowiec i całkowicie zniszczony. Dopiero pod koniec 2016 r.  zostały oszacowane koszty remontu lub odbudowy na 30 mln euro (planowane ponowne otwarcie w 2021 r.).

Następnie omawia się budowę większego systemu mostowego (dodatkowe koszty 10-15 mln euro). Ponieważ most zostałby zwymiarowany inaczej w tym samym miejscu, procedura zatwierdzania planowania jest obowiązkowa przed rozpoczęciem budowy (planowania). To zajmie co najmniej trzy lata. Obecnie nie ma decyzji na to lub inne rozwiązanie - a ludzie i handel w regionie tylko czekają.

Ta „lista skarg” może być stosowana na każdym poziomie. Oczekuje się, że nawet na ,niższym szczeblu‘ podatnicy będą musieli czekać miesiącami na pozwolenie na budowę pomimo ogólnego niedoboru mieszkań - wzrost kosztów prac budowlanych jest oczywiście kosztem klienta.

Pozostaje tylko nadzieja, że po niepowodzeniach, pechu i wpadkach zwycięży pragmatyzm i duch publiczny.

Z poważaniem
Walter Thieme, Dyrektor Zarządzający WTH