Tel: +48-14-627 22 25

09 Lut

Najlepsze byłyby pełne nazwiska

„Zrobię to szybko online”. To powiedzenie towarzyszy nam obecnie w oczywisty sposób w życiu codziennym. Kupujemy wszystko dla domu i hobby w „sieci”. Nasze sprawy bankowe załatwiamy wygodnie w domu przed ekranem. Nowe „przyjaźnie” zawiązujemy również online w dowolnym momencie jednym kliknięciem myszki. To wszystko dzięki sieciom społecznościowym. World Wide Web będzie dalej zmieniało nasze życie. Ale wraz z ujawnieniem naszych danych, każdego dnia stajemy się bardziej„nadzy”. Dlatego wielu serfuje anonimowo pod „pseudonimem”.

Reportaż radiowy w radiu Südwestdeutscher Rundfunk o zaletach i wadach anonimowości w sieciach społecznościowych skłonił mnie do zadumy: Dostęp do internetu ze swoim zasięgiem i szybkością zachęca do współdziałania wszystkie grupy społecznościowe. Prawie nikt nie może wycofać się z sieci sieci bez ujemnych skutków.

Czasami możliwa jest tylko komunikacja cyfrowa. Deklaracje podatkowe w Niemczech są teraz przesyłane online. Wada: im więcej procesów w państwie i społeczeństwie odbywa się cyfrowo, tym droższe usługi świadczone są analogicznie. „Sieć” wymaga również „społeczeństwa z umiejętnością poruszania się po Internecie”. W sieciach społecznościowych użytkownicy mogą łatwo dotrzeć do zasięgów, które kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić w świecie analogowym lub pochłaniały dużo czasu i pieniędzy.

W międzyczasie każdy w sektorze wiadomości może w każdej chwili zaangażować się i powiedzieć światu, co lubi. W tym zalewie informacji wiadomości i opinie często mieszają się w niedopuszczalny sposób. Jest to często trudne do odróżnienia dla odbiorców. Co gorsza: niesprawdzone wypowiedzi, chętnie bez cytowania źródła szybko stają się „Fake-News”. Jeśli każdy może zaangażować się zgodnie z własnym gustem, często prowadzi to do dezinformacji.

Wszystkie tematy ludzkiej egzystencji są omawiane w sieciach społecznościowych. Obowiązuje tutaj zwrot „Internet niczego nie zapomina”. Inaczej niż dawniej przy stołach lub podczas spotkań, tu każdy może wypowiedzieć się „o Bogu i świecie” anonimowo, bez żadnych przeszkód i ograniczeń.

Mobbing i mowa nienawiści z fałszywymi informacjami rozprzestrzeniają się bez wysiłku i bezpiecznie dla anonimowych „pisarzy”. Ich „pseudonimowy kamuflaż” sprawia, że osoby poszkodowane nie mają możliwości do obrony. Ponadto operatorzy platform często nie są zainteresowani, ani nie wykazują zrozumienia w tym, by pomóc w ujawnieniu sprawców.

Pomocna może być tutaj sprawdzona tradycja gazet, czasopism i magazynów: anonimowe listy do redaktora nie są publikowane. Niemiecki prezydent Bundestagu Wolfgang Schäuble i inni sugerują zatem, że posty w mediach społecznościowych nie powinny być już rozpowszechniane anonimowo, a jedynie z prawdziwymi nazwiskami. Być może jedno lub drugie „energiczne pióro” zastanowi się jeszcze raz przed wysłaniem złej wiadomości - i zamiast tego naciśnie przycisk „Usuń”.

Z poważaniem
Walter Thieme, Dyrektor Zarządzający WTH